Kierowcy powinni doskonalić swoje umiejętności, bo w trudnych sytuacjach na drodze będą mogli liczyć wyłącznie na siebie. Przekonywali o tym prelegenci poznańskiego szkolenia „Fleet Safety – bezpieczne auto firmowe”.
Trwa druga edycja cyklu szkoleń organizowanych przez PZU, wydawnictwo IPM i Polskie Stowarzyszenie Motorowe. Poznański kurs był już trzecim w tym roku. Na szkoleniu stawiło się ok. 60 osób bezpośrednio związanych z zarządzaniem flotami samochodowymi.
Doświadczeni wykładowcy mówili o rozmaitych aspektach bezpiecznej jazdy samochodem. Uczestnicy poznawali zasady panowania nad autem, uczyli się także rozpoznawać swoje psychiczne predyspozycje i ograniczenia w zakresie kierowania pojazdami. Przedstawiciele policji i służb ratunkowych przekonywali natomiast, że pośpiech i brawura są największymi wrogami kierowców.

Mariusz Stuszewski z Polskiego Stowarzyszenia Motorowego w swej prezentacji skupił się na prewencji.
– Na szkoleniach bezpiecznej jazdy kierowcy powinni przede wszystkim dowiedzieć się, jak unikać zagrożeń w ruchu drogowym, a nie jak jeździć jeszcze szybciej – przekonywał. Kierowca bezpieczny musi przewidywać rozwój sytuacji na drodze i nauczyć się reagować z wyprzedzeniem.

– Odpowiednie przygotowanie psychiczne jest równie ważne, jak poznanie technik bezpiecznej jazdy – tłumaczył dr Waldemar Chromiński z warszawskiej pracowni „Psychologos”. Dzięki fachowej analizie zachowań na drodze, kierowcy mogą zapanować nad swoim temperamentem i agresją, nauczą się także eliminować czynniki mające negatywny wpływ na ich kondycję psychofizyczną.

Ogromne wrażenie na słuchaczach zrobił wykład mł. insp. Wojciecha Pasiecznego z Komendy Stołecznej Policji. Analiza przyczyn wypadków drogowych okraszona dynamiczną, emocjonalną narracją miała na celu uzmysłowienie uczestnikom, jak niewiele potrzeba, aby doprowadzić do tragedii na drodze.
– Według polskiego prawa, za śmiertelne potrącenie trzech osób na przejściu dla pieszych, kierowcy grozi maksymalnie kilkanaście lat więzienia. Niskie kary to jedna z przyczyn fatalnej kultury jazdy Polaków. Potrzebne jest nie tylko zaostrzenie prawa, ale także trwała zmiana mentalności kierowców – przekonywał policjant.

Dr Adam Pietrzak, specjalista medycyny ratunkowej, przekazał uczestnikom podstawową wiedzę z zakresu udzielania pierwszej pomocy. Jeśli kierowca będzie uczestnikiem lub świadkiem wypadku, to musi wiedzieć, co należy zrobić, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo do czasu przyjazdu ratowników medycznych. Za nieudzielenie pomocy na miejscu wypadku polskie prawo przewiduje karę do trzech lat więzienia, dlatego warto zapoznać kierowców z podstawowymi informacjami z zakresu ratownictwa medycznego.
Szkolenie zakończył Wojciech Łożyński, kierownik zespołu pionu klienta korporacyjnego w firmie PZU, rozdając certyfikaty uczestnictwa.

– Program Fleet Safety nie tylko weryfikuje i podnosi wiedzę kierowców, ale także pozwala na zwiększenie efektywności wykorzystania floty samochodowej oraz redukcję szkodowości i kosztów utrzymania. Fachowo przeszkolony kierowca będzie nie tylko wiedział, jak zachować się w ekstremalnej sytuacji, czy poradzić sobie ze zmęczeniem i stresem za kierownicą, ale również świadomy zagrożeń nie podejmie niepotrzebnego ryzyka i dotrze bezpiecznie do celu – powiedział Wojciech Łożyński, podsumowując poznańskie szkolenie.
| ZDANIEM UCZESTNIKÓW Jerzy Suchodolski z Grupy Kapitałowej PBG: Na świadomość kierowcy doskonale wpłynęły wizualizacje wypadków oraz potraktowanie ich jako historii czyjegoś życia, a nie statystyk w rubryce. Równie sugestywny był ostatni wykład szkolenia: tragikomiczna opowieść o ratownictwie. Uważam, że wszyscy kierowcy firmowi powinni przechodzić pełną wersję takiego szkolenia, obejmującą jazdę na torze oraz praktyczne ćwiczenia z zakresu ratownictwa medycznego.
Waldemar Młodawski z Zakładów Chemicznych „Zachem” w Bydgoszczy: Szkolenie było bardzo interesujące i właściwie w każdym wykładzie pojawiały się nowe, nieznane mi wcześniej informacje. Zgadzam się opinią przedstawioną przez dr Chromińskiego, który mówił o tym, że polscy kierowcy są wyjątkowo agresywni. Sam zresztą kilkukrotnie padłem ofiarą bezmyślności i braku wyobraźni innych użytkowników dróg. Myślę, że potrzeba nam więcej rozsądku i dyscypliny – wówczas spadnie agresja, a kierowcy przestaną wreszcie zwalać winę na zły stan polskich dróg.
Paweł Owczarz, Przedsiębiorstwo Drogowo-Mostowe Dromost: Jednym z najciekawszych punktów szkolenia była bardzo emocjonalna prezentacja mł. insp. Wojciecha Pasiecznego. Uważam, że wykład ilustrowany drastycznymi zdjęciami z miejsc wypadków drogowych to skuteczny apel o rozsądek do piratów drogowych. Takie fotografie, choć rzeczywiście szokujące, z pewnością podnoszą wśród kierowców świadomość zagrożeń, jakie niesie ze sobą zbyt agresywna jazda. |